Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 lipca 2016

"Znajdź wyjście, Walcz, Zwyciężaj albo giń" czyli Więzień Labiryntu

Hej. Dziś o jednej z moich najbardziej ulubionych serii, czyli trylogia "Więzień Labiryntu" autorstwa Jamesa Dashnera. Moja dziwnie odwrotna logika zawsze nakazuję mi pierwsze oglądać filmy, a później czytać książki. I tak też było z tą historią. Film mnie oczarował (wspominałam może już o tym, że obejrzałam go 5 razy w ciągu tygodnia?) Z resztą nie mógł zrobić nic innego - no heloł tam gra Dylan O'Brien i... Mój przyszły mąż xD Uwaga! Uwaga! Przed państwem, z uroczym brytyjskim akcentem, wiecznie młody (niczym Krzysztof Ibisz)... Thomas Brodie-Sangster! Zakochana w pierwszej części ekranizacji spostrzegłam, że... Nie ma drugiej! Jeszcze tego samego dnia zamówiłam książki.

 
^ tutaj zwiastun ^

 Po przeczytaniu mogę powiedzieć, iż każda część ma swój odmienny charakter. Pierwsza? -Tajemnicza, zagadkowa. Druga? - Dość zabawna, pomimo tych wszystkich strasznych rzeczy, które dzieją się na pustyni. Trzecia? - No cóż, jak to bywa w zakończeniach, jest po prostu wzruszająca.


Wracając do postaci. Dlaczego moją ulubioną został właśnie Newt? Myślę, że posiada takie cechy, których cały czas szukamy w przyjaciołach. Naprawdę wielkie ukłony Panie Dashner, za wykreowanie tak wspaniałych charakterów, sądzę, że Pańska historia pozostanie na długo w moim sercu.
Pomimo tego, że od zakończenia tej mojej przygody z Więźniem Labiryntu minęło już 8 miesięcy, ja wciąż żyję tą trylogią i kocham ją. Być może zakończenie nie jest takie jakiego pewnie wielu z Nas się spodziewało. Być może można je okrzyknąć największym nieporozumieniem. Ale może właśnie takich zakończeń czasami potrzeba. Takich które pokazują, że nie zawsze po deszczu wychodzi tęcza. Jednak z pewnością ten koniec naucza, tego powstania, mimo silnych wiatrów w twarz. O tak! Ta powieść zdecydowanie dużo uczy. To właśnie jest piękne w książkach - każdy z Nas może z nich coś wynieść, a każda z Nich może zmienić Nasz sposób patrzenia na świat.
Dla mnie ta seria jest bardzo wyjątkowa, więc po prostu koniecznie ją przeczytajcie :)

sobota, 23 lipca 2016

Albo Albo Tag

Hejo. Dziś przygotowałam dla Was tag, właściwie jest to "Albo Albo Tag". Jeśli jesteście ciekawi moich odpowiedzi to zapraszam do czytania.

1. Wolisz czytać tylko trylogie, serie czy tylko powieści jednotomowe?
Myślę, że trylogie, serie. Jeżeli pierwsza część danej powieści nie spodoba mi się to po prostu wezmę inną, a jeśli historia mi się spodoba to mogę żyć długo z moimi ulubionymi bohaterami (wyobraźcie sobie taką przerażającą rzecz, że Harry Potter zabija Lorda Voldemorta w Kamieniu Filozoficznym - toż to straszna wizja). 

2.Wolisz czytać tylko autorki czy tylko autorów?
Szczerze to nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale znacznie większa część moich ulubionych książek została napisana przez mężczyzn, więc chyba stawiam na autorów.

3.Wolisz kupować książki tylko w Empiku czy na stronach internetowych?
Raczej na stronach internetowych. Mogę poczytać opis i opinie na temat danej książki. Dobra opcja dla tych, którzy nie lubią miejsc publicznych (co nie zmienia faktu, że za każdym razem jak muszę dłużej czekać na autobus to właśnie księgarnia służy za moją poczekalnię).

4.Wolisz, żeby wszystkie książki zostały zekranizowane czy przekształcone w serial?
Mimo mojej miłości do seriali bezwarunkowo wygrywa ta pierwsza opcja. Myślę, że filmy zwykle są robione bez większego pośpiechu i ogólnie jest przy nich większy "szum" ze strony twórców, co zazwyczaj (niestety nie zawsze) wiąże się z lepszą jakością, efektami i w niektórych przypadkach większą zgodnością z treścią ekranizowanej książki.

5.Wolisz czytać pięć stron dziennie czy pięć książek tygodniowo?
Pff... Co to za pytanie. Oczywiście, że pięć książek tygodniowo. Chce przeczytać w życiu wszystkie książki jakie istnieją na świecie xD

6.Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Cóż... Bycie recenzentem z pewnością byłoby ciekawe, jednak uwielbiam pisać opowiadania, więc chciałabym zostać autorem, którego dzieła są znane na całym świcie.

7.Wolisz czytać dwadzieścia swoich ulubionych książek w kółko czy tylko nowe książki?
Kto daje takie pytania??? Z jednej strony nowe książki są wspaniałą opcją, poznawanie nowych historii uczenie się nowych rzeczy itd.  Jednak chyba sentyment do moich faworytów - których swoją drogą jest dużo i ciężko byłoby mi wybrać tylko 20 (choć myślę, że mogłabym ciut oszukać system i wybrać 20 serii :D) - warta więcej niż nowe historie, więc wybieram moich ulubieńców.

8. Wolisz być bibliotekarką czy profesjonalnym sprzedawcą książek?
Zdecydowanie bibliotekarką, myśl, że mogłabym spędzać cały dzień wśród książek i być może doradzać innym jest przepiękna.

9. Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko poza ulubionym typem literatury?
Tylko ulubiony typ literatury, rzadko czytam coś poza nim, ale się staram poszerzać "horyzonty".

10. Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy ebooki?
Kocham książki fizyczne, uwielbiam wdychać ich zapach, dotykać ich szorstkich stron. Jeśli czytam ebooka czuję się jakbym zdradzała książki, jakbym była oszustem. Jednak ebooki dają możliwość czytania w każdym miejscu, zazwyczaj ma się je pod ręką (np. ja mam w telefonie) i praktycznie nic nie ważą. No i jeszcze kwestia tego, że ebooki są raczej łatwo dostępne. Podsumowując (nie bijcie proszę), ale wybieram ebooki, choć to jest porównanie w stylu 51% - ebooki, 49% - książki fizyczne.

To już wszystkie pytania. Zachęcam do zrobienia tego tagu na swoim blogu i do następnego postu ;)

niedziela, 17 lipca 2016

Tabula Rasa

Hejka. Książka pt: "Tabula Rasa" - autorstwa Kristen Lippert-Martin, to jedna z wielu pozycji na mojej liście, jaką każdy powinien przeczytać - a już na pewno każdy książkoholik. Z tym tytułem spotkałam się na forum portalu lubimyczytać.pl, kiedy szukałam ciekawej powieści dla mojej przyjaciółki na urodziny. Fabuła mnie zainteresowała, a gdy dowiedziałam się, iż główna bohatera jest imienniczką jubilatki - wiedziałam, że muszę ją kupić. Przeczytałam w trzy dni (a to tylko dlatego, że nie miałam kiedy czytać, bo nauka). Jestem oczarowana tą lekturą, jak i samą autorką, ponieważ ciężko mnie nakłonić do czegoś z działu Sci-Fi, a to było wyśmienite i chcę więcej!!!
Książka opowiada o dziewczynie imieniem Sara, która nie pamięta swojej przeszłości. W specjalistycznym ośrodku jest poddawana tytułowej operacji "niezapisanej tablicy". Jednak jej proces trwa dłużej niż u innych pacjentów. Czy to na pewno Sara jest ofiarą? Co takiego chcą wyrzucić dziewczynie z głowy? Czy sama jest w stanie pokonać cały szpital? Jak odróżnić przyjaciół od wrogów? Czy można komukolwiek zaufać? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tej malutkiej śnieżnobiałej, czystej powieści.


środa, 13 lipca 2016

Moja mała milość "Pływająca Wyspa" - Elizabeth Haydon

Hejka. Dziś o mojej ulubionej powieści. Zdecydowanie zbyt mało popularnej. Mowa o książce, a raczej dwóch książkach, czyli "Pływająca Wyspa" i część II - "Córka Królowej Złodziei" - Zaginione dzienniki Vena Polypheme'a. Natknęłam się na nią przypadkiem - tak jak na większość przecudownogenialnych książek - szukając czegoś do mojego opowiadania. No cóż - miłość od pierwszego wejrzenia. Wspaniała Elizabeth dziękuję za to arcydzieło!!! Powieść przeplatana rysunkami i wycinkami z dziennika głównego bohatera. Opowiada o Charlesie Magnusie Venie Polypheme, najmłodszym synu słynnej naińskiej rodziny budowniczych statków, który dość odróżnia się od rodzeństwa. Nie boi się nieznanego. Śmiało stawia czoła przygodom. Na swojej pierwszej ekspedycji, jego statek zostaje zaatakowany. Mimo, iż ginie niemal cała załoga, on zostaje uratowany. Czy to tylko przypadek? Czy czar albatrosa? Ven trafia do gospody daleko od domu i kochającej rodziny. Właśnie tam odkrywa magię świata. Magię, która nie była może dobra, ale na pewno - wyjątkowa. Haydon pięknie przedstawiła wartości przyjaźni, miłości. Ukazała cenę rodziny i tej - z pozoru drobniej - rzeczy jaką jest dom. I przede wszystkim pokazała, że wszystko skrywa tajemnicę i można ją poznać, gdy się bardzo chce, gdy ma się odrobinę cierpliwości i wiary, oraz gdy wie się jak patrzeć, by dostrzec to, co niewidzialne. Zdecydowanie mój numer 1 (wybaczcie: Harry, Tris, Katniss, Thomas, Percy, Was też kocham, no ale proszę zrozumcie :D )



piątek, 8 lipca 2016

Seria "Rozpiernicza system", czyli SERIA LUX

Hejoo. Dziś zapraszam na posta o serii, która totalnie mnie rozwaliła. Jest po prostu najlepsza na świecie. Mowa o serii książek lux w którą wchodzi 5 tomów: Obsydian, Onyx, Opal, Origin i Opposition (swoją drogą Jennifer ma niezłą schizę na punkcie literki "O"). W tych książkach jest wszystko co najpiękniejsze w książkach. Cudowne zwroty akcji. Wspaniałe relacje między głównymi bohaterami (jeśli mieliście kiedyś do czynienia z Darami Anioła i kochacie dialogi Clary-Jace to wiecie o czym mowa). Słodki wątek rodzeństwa. Jednym słowem wisienka na torcie czekoladowym z serkiem mascarpone 😍. Książka stworzona dla miłośników fantasy. Opowiada o dziewczynie, która po śmierci ojca wraz z matką przeprowadza się do nowego domu. A na przeciwko mieszka... Bardzo chamski i wkurzający chłopak o porażająco zielonych oczach. Dlaczego jest taki w stosunku do ludzi? Jakiej strzeże tajemnicy? Co jest w stanie zrobić, by chronić siostrę? Dowiecie się tego czytając tę niesamowite książki ❤

Aww... Te cudowne okładki 😍 

wtorek, 5 lipca 2016

Zmierzch (aktualizacja)

Hejka. Po dłuuuższej przerwie zapraszam na aktualizacje moich wrażeń co do Zmierzchu.
Kilka postów temu pisałam, że udało mi się oglądnąć wszystkie filmy. Dziś mogę się pochwalić, że właśnie kończę czytać ostatnią część. Szczerze? Co to tej serii mam mieszane odczucia. Fabuła wydaje się być całkiem fajna. Opisy - których niestety jest niewiele - miło się czyta. Ale dialogi? O zgrozo! Kto pisał dialogi? Czy tylko mi się wydaje, że są strasznie sztywne? Szkoda, bo Mayer miała naprawdę dobry pomysł, który zyskał wielu fanów. Moim zdaniem mógł zyskać jeszcze więcej, gdyby nie te bezbarwne rozmowy.





Podsumowując:
Fabuła: Tak
Opisy: Tak
Dialogi: NIE
Czy sięgnę po tą książkę ponownie? Raczej nie. Z dwoma ostatnimi częściami męczyłam się, byle tylko przeczytać. Więc nigdy więcej. A film? Cóż, mimo, że nie lubię grających tam aktorów to może go jeszcze obejrzę.
Do następnej notki! Pa!