Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 4 listopada 2014

"Władca Pierścieni" książka vs. film

Hej.
Dwa miesiące temu przeczytałam cała trylogię. Było ciężko nie ukrywam. Nazwy i inne słowa trudne do przeczytania to mordęga. Ale jestem dumna z tego, że mimo wielekrotnego przerywania w końcu przeczytałam. W książce jest wiele wątków, które zostały pominięte i zmienione. Czyli typowy przykład "Jak zniszczyć 400 stron książki w 150 min". Minusem książki jest to, że poniektóre sceny trzeba czytać bardzo powoli i dokładnie, żeby zrozumieć. Nie znam dużo osób które przeczytały całą tą trylogię. Większość osób mówi: "Hobbit" - Tak, "Władca Pierścieni" - Nie. Moim zganiem mówimy o jednej książce, bo przecież "Hobbit" jest częścią "Władcy..."
Na podsumowanie powiem, iż po przeczytaniu lub obejrzeniu tej trylogii nie będziecie żałować, choć jest to raczej wyzwanie dla osób niecierpliwych. Dużym jej plusem może być również to, że często można wykorzystać jakiś wątek z tej książki do jakiejś rozprawki czy egzaminu. Polecam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz